Reżyser i scenarzysta.
Ukończył Collegium Civitas przy Polskiej Akademii Nauk, studia magisterskie: socjologia; specjalizacja: media i komunikowanie społeczne oraz Szkołę Reportażu Marka Millera, studia pomagisterskie, dyplom z fotoreportażu.
Doświadczenie zawodowe:
- "PitBull" (2005) - scenariusz i reżyseria filmu fabularnego.
- "9 niezwykłych tygodni" (2003) - autor pomysłu i główny realizator formatu dla telewizji POLSAT,
- "Twarzą w twarz" (2003) - scenariusz 13-odcinkowego serialu fabularnego, producent STUDIO A,
- "Akcja - Podaruj dzieciom słońce" (2003) - reżyser 26 programów dla fundacji POLSAT,
- "Taśmy grozy" (2002) - autor pomysłu i realizator 12-odcinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1,
- "Aniołki" (2001) - realizator 12-ocinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1,
- "Prawdziwe psy" (2001) - autor pomysłu i realizator 12-odcinkowego serialu>dokumentalnego dla TVP1,
- "W pustyni i w puszczy" (2000, reż. Gavin Hood) - współpraca literacka,
- "Pierwszy milion", (1999, reż. Waldemar Dziki) - scenariusz 7-odcinkowego serialu dla telewizji POLSAT,
Nagrody:
- "Pitbull" (2005) - Koszalin (KSF "Młodzi i Film") - nagroda za reżyserię,
- "Pitbull" (2005) - Courmayeur (International Mystery Festival - Noir in Festival) - Nagroda Specjalna Jury za "odważną i uczciwą reżyserię filmu podejmującego brutalne i bardzo istotne społecznie tematy".
Opinia Patryka Vegi o Festiwalu KAN:
- "Drogi (nie)zdecydowany uczestniku KAN,
Jeśli się wahasz, czy jechać na ten festiwal, opowiem Ci o moich doświadczeniach. Wybierałem się na KAN z przeświadczeniem, że zwiedzę na koszt organizatorów Wrocław, a przy okazji zobaczę kilkadziesiąt nieprofesjonalnych filmów. Do samych organizatorów też podszedłem sceptycznie, bo na większości festiwali zaliczałem kupę wpadek.
I kompletnie się pomyliłem, bo w ciągu czterech dni w ogóle nie miałem głowy do zwiedzania miasta. Zobaczyłem za to kilkadziesiąt świetnych filmów – od animacji, przez krótki metraż, na pełnych fabułach kończąc.
Organizacja festiwalu, począwszy od transportu z lotniska, przez hotel, żarcie, aż po przygotowanie samych projekcji – totalny profesjonalizm! Choć trudno w to uwierzyć, wszystko udało się bez jakiegokolwiek potknięcia.
Wśród filmów zobaczyłem kilkanaście takich, które mi przywróciły wiarę w polskie kino. Kino robione przez ludzi młodych, opowiadające oryginalne historie, wyzbyte kalek z zachodu. Zadziwiający był też profesjonalizm, z jakim zrobiono te filmy. Tym bardziej, że wielu twórców nie skończyło szkoły filmowej, a robienia filmów uczyło się z DVD.
Osobnym atutem festiwalu była super energia, jaka towarzyszyła temu wydarzeniu – sale pękały w szwach, ludzie NAPRAWDĘ chcieli gadać o kinie, a imprezy po projekcjach nie były nudne!
Krótko mówiąc, gorąco zachęcam do wzięcia udziału w festiwalu KAN, bo mnie to naładowało pozytywną energią i dało kopa, gdy uświadomiłem sobie, jak ostrą będę miał za chwilę konkurencję."