Patryk Vega back
Patryk Vega

Reżyser i scenarzysta.

Ukończył Collegium Civitas przy Polskiej Akademii Nauk, studia magisterskie: socjologia; specjalizacja: media i komunikowanie społeczne oraz Szkołę Reportażu Marka Millera, studia pomagisterskie, dyplom z fotoreportażu.

Doświadczenie zawodowe:

  • "PitBull" (2005) - scenariusz i reżyseria filmu fabularnego.
  • "9 niezwykłych tygodni" (2003) - autor pomysłu i główny realizator formatu dla telewizji POLSAT,
  • "Twarzą w twarz" (2003) - scenariusz 13-odcinkowego serialu fabularnego, producent STUDIO A,
  • "Akcja - Podaruj dzieciom słońce" (2003) - reżyser 26 programów dla fundacji POLSAT,
  • "Taśmy grozy" (2002) - autor pomysłu i realizator 12-odcinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1,
  • "Aniołki" (2001) - realizator 12-ocinkowego serialu dokumentalnego dla TVP1,
  • "Prawdziwe psy" (2001) - autor pomysłu i realizator 12-odcinkowego serialu>dokumentalnego dla TVP1,
  • "W pustyni i w puszczy" (2000, reż. Gavin Hood) - współpraca literacka,
  • "Pierwszy milion", (1999, reż. Waldemar Dziki) - scenariusz 7-odcinkowego serialu dla telewizji POLSAT,

Nagrody:

  • "Pitbull" (2005) - Koszalin (KSF "Młodzi i Film") - nagroda za reżyserię,
  • "Pitbull" (2005) - Courmayeur (International Mystery Festival - Noir in Festival) - Nagroda Specjalna Jury za "odważną i uczciwą reżyserię filmu podejmującego brutalne i bardzo istotne społecznie tematy".

 

Opinia Patryka Vegi o Festiwalu KAN:

  • "Drogi (nie)zdecydowany uczestniku KAN,

    Jeśli się wahasz, czy jechać na ten festiwal, opowiem Ci o moich doświadczeniach. Wybierałem się na KAN z przeświadczeniem, że zwiedzę na koszt organizatorów Wrocław, a przy okazji zobaczę kilkadziesiąt nieprofesjonalnych filmów. Do samych organizatorów też podszedłem sceptycznie, bo na większości festiwali zaliczałem kupę wpadek.

    I kompletnie się pomyliłem, bo w ciągu czterech dni w ogóle nie miałem głowy do zwiedzania miasta. Zobaczyłem za to kilkadziesiąt świetnych filmów – od animacji, przez krótki metraż, na pełnych fabułach kończąc.

    Organizacja festiwalu, począwszy od transportu z lotniska, przez hotel, żarcie, aż po przygotowanie samych projekcji – totalny profesjonalizm! Choć trudno w to uwierzyć, wszystko udało się bez jakiegokolwiek potknięcia.

    Wśród filmów zobaczyłem kilkanaście takich, które mi przywróciły wiarę w polskie kino. Kino robione przez ludzi młodych, opowiadające oryginalne historie, wyzbyte kalek z zachodu. Zadziwiający był też profesjonalizm, z jakim zrobiono te filmy. Tym bardziej, że wielu twórców nie skończyło szkoły filmowej, a robienia filmów uczyło się z DVD.

    Osobnym atutem festiwalu była super energia, jaka towarzyszyła temu wydarzeniu – sale pękały w szwach, ludzie NAPRAWDĘ chcieli gadać o kinie, a imprezy po projekcjach nie były nudne!

    Krótko mówiąc, gorąco zachęcam do wzięcia udziału w festiwalu KAN, bo mnie to naładowało pozytywną energią i dało kopa, gdy uświadomiłem sobie, jak ostrą będę miał za chwilę konkurencję."